Menu

Jacek Zięba

blog

Pięć porad dla snajperów z Battlefield 1

Gram w Battlefield 1 od dnia premiery tej produkcji i muszę przyznać, że bawię się świetnie. Moją ulubioną klasą okazał się zwiadowca. Po spędzeniu dwudziestu godzin ze snajperkami w ręce nabrałem doświadczenia, które nie tylko przełożyło się na jedenasty poziom tej klasy, ale też poprawę moich umiejętności.

Myślę, że część z Was mogła znaleźć Battlefielda 1 pod choinką i po przejściu kampanii szybko wejdziecie do trybu dla wielu graczy. Poniżej przedstawiam najważniejsze porady dotyczące grania zwiadowcą. Jeżeli tekst przypadnie Wam do gustu, to postaram się napisać kilka dodatkowych artykułów dotyczących nowej produkcji DICE.

Sweet Spot

Karabiny snajperskie w Battlefield 1 mają relatywnie małą siłę rażenia. Oczywiście strzelenie przeciwnikowi w głowę zabije go natychmiastowo – bez względu na to, z jakiej odległości oddajemy strzał. W przypadku innych części ciała sprawa jest jednak bardziej skomplikowana.

Każda snajperska ma tak zwany Sweet Spot, czyli przedział dystansu, z którego gdy oddamy strzał, to zabijemy wroga natychmiastowo. Nie ma wtedy znaczenia, czy trafimy mu w tors, nogę, a nawet palec. Jeden strzał odbierze mu sto punktów życia.

Weźmy za przykład broń Martini-Henry, która ma wyjątkowo duży Sweet Spot, przez co świetnie sprawdza się na średni dystans. Jeżeli oddamy strzał znajdując się od 30 do 80 metrów od wroga, to zadamy mu 100 punktów obrażeń i oczywiście zabijemy. Od 0 metrów do 20 metrów jest to 90 punktów obrażeń, natomiast powyżej 80 metrów obrażenia sukcesywnie spadają.

Sweet Spot każdego karabinu poznamy przy jej statystykach, ale też na stronie Symthic.com, która oferuje dodatkowe dane dotyczące wszystkich broni z gry.

Błysk

Wszystkie karabiny wyposażone w celownik snajperski (lunetę) mogą zdradzić Twoje położenie. Gdy celujesz w stronę wroga, a on popatrzy w Twoją stronę, to zobaczy światło słoneczne odbijające się od przyrządów celowniczych broni, której używasz.

Błysk nie pojawia się od razu, a dopiero po krótkim czasie od wycelowania. Można więc przykładać broń do oka tylko na chwilę. Alternatywą może być obserwowanie wrogów przez lornetkę. Osobiście, gdy leżę ukryty, to celuję we wroga dopiero wtedy, gdy go dostrzegę. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy mam pewność, że mój błysk nie zostanie zauważony, bo jestem na przykład za plecami przeciwników.

Dodatki

Wybór dwóch dodatkowych gadżetów ma spore znaczenie. Nie będę tutaj sugerował, jaki celownik wybrać (choć warto zmienić kolor jego obwódki w ustawieniach na bardziej jaskrawy) czy też broń dodatkową – to bowiem kwestia „feelingu” i każdy musi dopasować te opcje do siebie. W przypadku dodatków sprawa wygląda jednak nieco inaczej.

Do wyboru mamy sporo gadżetów. Tarcza jest nieprzydatna, bo rzadko znajdujemy się w miejscu, gdzie możemy ją rozstawić, nasze pole widzenia jest zawężone, a poza tym nie zabezpiecza ona boków i co najwyżej utrudnia zestrzelenie nas od frontu. W przypadku bomb pułapek największy sens ma gazowy wariant. Wróg wprawdzie nie zostanie zabity, ale będzie musiał założyć maskę, co da nam dodatkowy czas na reakcję. Amunicja K zadaje zbyt mało obrażeń pojazdom, aby warto ją było brać pod uwagę. Lornetka przydaje się zbyt rzadko. Inaczej sprawa wygląda z flarą. Błyskowa nie jest zbyt efektywna, ale jej drugi wariant pozwala nam na odczytanie obecności przeciwników na mapę.

Podsumowując, uważam że flara do dostrzegania przeciwników i gazowa bomba pułapka to najlepszy duet dla snajpera. Gadżety przydadzą się nie raz, jednak należy wyrobić sobie nawyk korzystania z nich.

Prędkość

Warto mieć na uwadze prędkość wylotową pocisku oraz prędkość opadania kuli po wystrzale. Zacznijmy od pierwszego aspektu.

Prędkość wylotowa pocisku wymusza na nas celowanie z wyprzedzeniem, gdy wróg się porusza. Wszak zanim kula do niego dotrze, on będzie już w innym miejscu. Nie ma tutaj jednak uniwersalnej instrukcji – broń trzeba poznać, aby wiedzieć, w jaki sposób z niej celować. Gdy dobrze opanujecie konkretną snajperkę, to biegający wrogowie przestaną być problemem – nawet jeśli gracie na konsoli, gdzie celowanie jest trudniejsze. Co więcej, bez problemu będziecie mogli zestrzelić kierowców i strzelców ze sterowca Behemoth, co daje niesamowitą satysfakcję.

Prędkość opadania kuli sprawia, że musimy zmieniać ustawienia lunety (o ile nasza broń ma jej odpowiednią wersję). Zależnie od tego, jak daleko znajduje się wróg (z czasem zaczniemy oceniać to na oko, ale do tego czasu pomocne będą oznaczenia, które zobaczymy patrząc na flagę, jeśli gramy np. w Podbój), musimy wybrać opcję 75, 150 albo 300 metrów. Tak i w tym przypadku każda snajperka ma własną prędkość opadania kuli, którą możemy sprawdzić na Symthic.com, która oferuje dodatkowe dane dotyczące wszystkich broni z gry.

Rola, mapa, broń

Ogromne znaczenie ma nie tylko poznanie swojej broni, ale też mapy i naszej roli w zespole.

Zachęcam do eksperymentowania z różnymi karabinami, a także ich wariantami. Oczywiście niektóre snajperski są obiektywnie gorsze lub obiektywnie lepsze od innych ze względu na swoje statystyki, ale każdy z Wam musi odkryć ulubiony wariant. Nie powinien być on jednak stały i zmieniać się w zależności od mapy (otwarty albo wyboisty teren), stylu gry (agresywny, wycofany) i odległości, w jakiej przeważnie znajdujemy się od wroga. Karabin, celownik, przybliżenie, gadżety – wszystko to wymaga dopasowania, które będzie dla nas łatwiejsze z każdym rozegranym meczem.

Poznanie mapy jest ważne dla każdego gracza, ale przede wszystkim dla snajpera. Odkrycie miejsc, w których możemy się ukryć i zestrzelić sporą liczbę wrogów ma niebagatelne znaczenie. Z czasem będziemy umieć oddawać strzały z 330 metrów (mój rekord), w lekko wystawiony nad murem hełm przeciwnika. Warto również zwracać uwagę na warunki atmosferyczne na mapie. Jeżeli pojawia się mgła, to granie snajperem warto na kilka minut odpuścić, choć z drugiej strony te kilka minut może być dobrym czasem do zmiany pozycji i niepostrzeżonego przedarcia się przez pozycje wroga.

Początkujący gracze patrzą często wyłącznie na liczbę zestrzeleń przeciwników, ale tak naprawdę przede wszystkim liczy się wygrana drużyny. Ma to korzyści także dla nas – przynajmniej punktowe i związane z satysfakcją.

Wprawdzie żołnierz wsparcia zaopatruje w amunicję, medyk leczy, a szturmowiec rozprawia się z czołgami… ale i snajper ma swoją rolą, choć przeważnie nie polega ona na samodzielnym przejmowaniu celów. Osłanianie swoich kolegów, bronienie celów i zmierzanie w kierunku tych atakowanych ma jednak duże znaczenie i warto mieć je na uwadze.

Mam nadzieję, że poradnik okaże się dla Was przydatny. Jeśli przypadnie Wam do gustu, to postaram się napisać coś więcej o Battlefield 1.