Menu

Jacek Zięba

blog

Rasizm z białych rękawiczkach

Przez nasilające się tendencje nacjonalistyczne i kryzys emigracyjny w Europie ostatnimi czasy sporo się mówi o rasizmie. Cały czas dyskusja skupia się jednak na jego formach, które są oczywiste – pobicia, wyzwiska, prześladowania itd. Pomijana jest natomiast kwestia rasizmu bardziej wysublimowanego, w „białych rękawiczkach”.

Dania

Kilka dni temu odbierałem mieszkanie w Danii i dumny Duńczyk podkreślający w co drugim zdaniu, że jest dumnym Duńczykiem, wręczył mi poza kluczami oraz kilkoma dokumentami worki na śmieci. Zapytał przy tym z szelmowskim uśmiechem na ustach, czy wiem co to jest i jak tego używać. Wyrosłem już (raczej) z wdawania się w pyskówki w takich sytuacjach, więc tylko przytaknąłem. Tego typu pytanie jest pytaniem z tezą i w oczywisty sposób ma mnie obrazić. Nie wiem czy wynikało ze złośliwości czy pomieszanej z ignorancją zaszytymi w umyśle stereotypami na temat Polaków, ale w pełni sugerowało, że jestem dzikusem, który mógł kosza na śmieci jeszcze na oczy nie wiedzieć.

Śląsk

Oczywiście „wysublimowany” rasizm dotknął mnie osobiście nie tylko w Danii, ale i w Niemczech czy też w Polsce. W tym ostatnim przypadku oczywiście ze względu na narodowość śląską. Pytania „jecie tam węgiel?” i prośby „powiedz coś po śląsku – żodyn hehe” są dla mnie tak samo śmieszne, jak dla rudych śmianie się z nich i dla blondynek stereotypowe podejście z góry przypisujące im niski iloraz inteligencji. Bardzo oryginalne; słyszymy to od podstawówki.

Azja

Odchodząc od tematu Europy – mam wrażenie, że silnie rozwinięty rasizm w „białych rękawiczkach” jest obecny w Japonii, a może też innych częściach Azji. Przykładem może być chociażby to, o czym Krzysiek Gonciarz mówił kilkukrotnie. Mieszka kilka lat w Tokio, a ludzie nadal go chwalą, że potrafi jeść pałeczkami. To też stawia tezę – białas, ale jednak zajęło mu mniej niż dekadę chwytanie kawałka łososia dwoma patykami.

Słuchałem kilka miesięcy temu podcastu, którego gościem był Dr. Arudou Debito. Spędził on w Japonii około 20 lat, z tego co pamiętam. Związał się z Japonką, urodziły im się dwie córki. Jedna urodą wdała się w matką i miała bardzo azjatyckie rysy twarzy, a druga wręcz odwrotnie – więcej cech wyglądu odziedziczyła po ojcu.

Obie dziewczyny przyszły na świat w Japonii, znały perfekcyjnie japoński, chodziły do japońskich szkół, były obywatelami tego kraju. Mimo to dochodziło do sytuacji, gdy jednej z nich nie wpuszczono do pewnego miejsca (chyba sauna czy coś w tym stylu), bo wyglądała „zbyt biało”. Nadal widuje się podobno znaki „Japanese Only”.

Rasizm – mała cegiełka

Cały post mógłby sugerować, że jestem przewrażliwiony na tle rasizmu i pewnie pojawi się komentarz, że przesadzam. Być może – kwestia dyskusyjna. Wiem natomiast, że zachowania rasistowskie towarzyszą wielu z nas. Także mi.

Mimo iż uważam, że z wszystkiego można żartować (jeśli dowcip jest oryginalny, zabawny i inteligentny), to zastanawiam się czy sami nie przyczyniamy się drobnymi rzeczami do cementowania między innymi stereotypów na temat innych nacji (i nie tylko) w społeczeństwie. Czy mówiąc „ty żydzie” i „muszę sobie jakiego murzyna znaleźć do tej pracy” nie dodajemy małej cegiełki do tej całej machiny rasizmu? Czy patrząc na debili demolujących budkę z kebabem mamy stuprocentową pewność, że nasze żarty, brak reakcji na pewne zachowania i przyjmowanie pewnych rzeczy za będące w porządku nie przyczyniły się w choć malutkim stopniu do takich sytuacji?

  • Rafał Hermyt

    Masz rację póki sami nie zaczniemy coś z tym robić nie ma co
    się dziwić, że będą nas tak traktować. Nawiązując do śmieci to wystarczy się przejść
    po lasach przy wioskach i zobaczyć ile tam tego jest i ile nowych śmieci co
    chwilę jest dowożonych. Wyprowadziłem
    się z miasta (Katowic) na wiochę i przeraziło mnie to, że co w domu niepotrzebne
    ląduje w lesie. Nie ważne że śmieci/gabaryty są odbierane. Że każdy musi mieć
    kubeł i za niego płacić. Ciągle zużyte meble, opony i śmieci poremontowe lądują
    w lesie. Nie umiem tego zrozumieć.

    pozdrawiam
    Rafał

    • Hej, dzięki za komentarz. Pełna zgoda, a szkoda, bo to przecież troska o wszystkich – w tym siebie. Może z czasem się to zmieni.